Puchar PFTA - ZAWODY 2014.04.06 KRAKÓW
Mario_64 - 2014-04-02, 20:44
No chyba, że śniadanie zjemy znanej w omleciarni :)
goodfella - 2014-04-02, 20:51
Umówmy się o ósmej. To dobra godzina na wyjazd , będziemy jechać spokojnie bez ciśnienia i na luzie zjemy śniadanie i obiad na trasie.
KRZYFAR - 2014-04-02, 20:53
Nooo... i od 8:00 darmowa kawa w Macu
NEO - 2014-04-02, 21:08
I jeszcze przystanek w Bolesławcu jest zaplanowany na małą pogawędkę.
Diaderny - 2014-04-03, 09:51
To ja życzę Wam powodzenia, połamania luf i spokojnej oraz bezpiecznej podróży.
goodfella - 2014-04-07, 17:25
No to czas na podsumowanie.
Strzeliłem 61 pkt. , mało ... ale wiecie co, micha mi się cieszy i jestem bardzo zadowolony ze swojego wyniku. Dlaczego? Dlatego że w większości przypadków dobrze oceniłem odległość pomimo wielu pułapek, dlatego że miałem w dupie wynik i strzelałem w końcu z poprawkami na wiatr, co zawsze było dla mnie barierą psychiczną nie do przejścia. Po raz pierwszy strzelałem z poprawkami 1 dot lub nawet minimalnie więcej i wchodziło, co skutkowało bananem na twarzy ( każdy taki strzał oddawałem z pewnością że przyblaszę ). Oczywiście wiatr był ponad moje umiejętności i teraz fajnie widać jak dużo przede mną. Świetnie można było obserwować teren, wiatr nie wiał, a przemieszczały się masy powietrza. Na wierzy sznurek stawał w poziomie aby po chwili całkowicie opaść w dół. Krótkie wyczekiwanie dawało rezultaty. Teren na tyle zdradliwy że potrafiło stale wiać zza jakiejś górki ( np. cel 8 ) albo wywiewało z zagłębienia ( amfiteatr , cel 35 ). Tam udało mi się trafić z poprawkami ( strzelałem jak widziałem że wieje, a nie z wyczekaniem na przerwę jak przykładowo na wieży )
Co do odległości , to do poćwiczenia nieostrości na 32-40m bo tu zauważyłem największe mankamenty w ocenie odległości. Kilka rzazy przejechałem się na "przewyższeniu" ( świetna nauczka ). Poza tym jestem dumny z tego, że udało mi się na wieży położyć 1 , 2 ( tutaj brawo dla Mariusza za 2 , 2 ). Rewelacyjnym okazało się trafienie sznurka od figurki z sąsiedniego stanowiska na około 20 metrze. Takiego karpia to jeszcze nie strzeliłem - piękne jajeczko. Kilka razy nie wiem czemu nie trafiłem pomimo że celowałem jak należy, nie wiem może wiatr , może jednak ręka zadrżała, a może karabinek lub śrut winny, teraz już nie dojdę.
Tor dla mnie rewelacja, teren bajka, a organizatorzy wiedzieli jak go wykorzystać ( czyt. zastawić pułapki , bo ewidentnie znają charakterystykę toru). Po prostu strzelecka orgia
Ale co najbardziej cieszy... PO RAZ PIERWSZY STRZELAŁEM Z WYSOKICH ŁOKCI i wiecie co ... odkryłem strzelanie na nowo kurcze, to nie jest łatwe. Ani razu nie dotknąłem stopką podłoża i nie leżałem na glebie jak rozjechana żaba Jestem dumny z moich 61 pkt.
goodfella - 2014-04-07, 19:07
Mireczku, jakim cudem przyzerzyłeś na tym samym celu co ja ?
Mario_64 - 2014-04-08, 17:35
Ja tam w sumie to jestem tez zadowolony. Podobnie jak dla Pawła i dla mnie przede wszystkim fantastyczne doświadczenie ze strzelaniem na wietrze. Początkowo asekuracyjnie (tez bariera psychiczna) celowalem na brzeg kilzonki i jak zobaczyłem, ze śrut przechodzi na drugi jej brzeg i trafia w figurkę zacząłem brać większe poprawki i to zaczęło dawać efekty w postaci przewracanych "zwierzaczków". Zdarzało sie poźniej że celowalem przy większym wiatraku poza figurkę i też padła. Choć w tamtym przypadku nie jestem pewny czy przypadkiem nie padła bo była wadliwa. W zasadzie jak strzeliłem to myślałem, ze blacha, jak wstawalem to ona się przewróciła :).
Faktycznie na niektórych stanowiskach nie słychać było wiatru, a jednak wiał sobie po cichu.
Zwłaszcza nad tym drugim stwikiem. Po pierwszej blasze dało mi to do myślenia że coś tu jakimś podstępem wali.
Parę ładnych jedyneczek zaliczyłam spiesząc sie by strzelić przed większym pokrywem wiaterku zamiast przygotować sie i wyrzekać. No taki porywczy jestem :)
Tak czy inaczej zawody dla mnie udane zwłaszcza pod względem zdobywania doświadczenia. No i zwłaszcza fajnego towarzystwa. A i w dodatku poznałem Pana chairguna. Pocieszny gość .
Poniedziałek w robocie to było wyzwanie ale dałem radę czyli mnie sumie chyba wzmocniło.
Do następnego wspólnego ....
Mam ten filmik tylko muszę obrobić i wrzucić na youtube, ten z tym księżycem, no wiecie chłopaki.
goodfella - 2014-04-08, 18:16
| Mario_64 napisał/a: | | ten z tym księżycem, no wiecie chłopaki |
co , Krzychu zmieniał bok jak spał i go nakręciłeś
Mario_64 - 2014-04-08, 18:28
Nie, wtedy nic nie było widać bo był w nowiu
MASZOT - 2014-04-08, 20:27
| goodfella napisał/a: | Mireczku, jakim cudem przyzerzyłeś na tym samym celu co ja ? |
Mirek, Paweł.
Cel na jakim wywaliliście ZERO był wyjątkowo wrednym celem. Nie tylko ze względu na to, że stał na maxie, gdzie na 3/4 dystansu wyjątkowo nieprzyjemnie wiało i to poprzecznie do osi strzału, ale ze względu na stojące na skraju lasu "zasieki".
Spójrzcie na fotkę poniżej:
Jak pamiętacie, na linii strzału, tuż na krawędzi lasu stały takie drewniane barykady, które były poprzeplatane bardzo cieniutkim drutem, którego na tym dystansie (a było to już około 30m) nie było widać. Niewiele brakowało sam bym przywalił w te druty. Przechodziły one poprzecznie na tle HZ i całej figurki dość gęsto, gdy składało się do strzału z palika. Jak je zobaczyłem, to miałem już palec na spuście i właśnie miałem strzelić. Na szczęście w ostatniej chwili zobaczyłem te druciki. Odsunąłem się w prawo od palika na odległość długości ramienia i dopiero wtedy mogłem oddać czysty strzał.
goodfella - 2014-04-08, 20:35
Ja do tego strzału złożyłem się bardzo nisko. Na wysokich łokciach było mimo wszystko za nisko aby ominąć zasieki i znalazłem fajną trajektorię poniżej. Niestety walnąłem w sznurek na 34-37m, za diabła go nie widziałem. Oddałem strzał a tu cisza i dopiero zobaczyłem pięknie bujający się w poprzek sznurek . Musiałem go przycedzić centralnie ba bujał się zacnie.
P.S.
fotka nie działa
Edit:
Sznurek był bliżej, szedł zaraz za zasiekami do stanowiska 23
MASZOT - 2014-04-08, 20:46
Coś się fotka spaprała na hostingu kolegi Mysiora.
Poniżej inna pokazująca to o czym mówiłem:
Te zasieki stały gdzieś na 30m. Dalej w las jeszcze 10m i stała owa feralna figurka.
Teoretycznie strzelając z "placka" można było zaryzykować i trafić. Na wysokich łokciach niestety "las drutu" był na drodze do celu.
Mario_64 - 2014-04-08, 20:50
Dla mnie to był też jeden z dwóch strzałów, które oddałem opierając karabinek o stopkę oczywiście regulaminową. Druty widziałem w lunecie wprawdzie były rozmazane, ale sznurka juz nie widziałem. Pewno ktoś go odstrzelił.
MASZOT - 2014-04-08, 20:54
| Mario_64 napisał/a: | | Druty widziałem w lunecie wprawdzie były rozmazane... |
Właśnie o to chodzi. Większość ma tak ustawione celowniki, że na tym dystansie obraz zaczyna się już nieco rozmywać i tak cienkie przeszkadzajki łatwo przeoczyć.
Czyżby taki był zamiar ustawiaczy? Nie zdziwiłbym się. To doświadczeni strzelcy i wiedzą o co chodzi.
|
|
|